Buddyzm jest religią paradoksalną, w tym sensie że odrzuca wiarę w istnienie wszelkich Bogów
(aczkolwiek nie twierdzi, że bogów nie ma) twierdząc, że podstawą wszelkiego istnienia jest
"wielka, pozytywna i twórcza nicość". Ściśle biorąc, buddyści wierzą, że owa nicość jest jedynym
rzeczywistym bytem, zaś cały świat widzialny, a także wszelkie rytuały, wiedza, oraz wierzenia w
rozmaite bóstwa są złudną i nieprawdziwą emanacją owej doskonałej nicości, czymś w rodzaju
niechcianego produktu ubocznego.
Buddyzm zakłada reinkarnację czyli ponowne wcielanie się ducha ludzkiego w ciała, niekoniecznie
ludzi gdyż istnieje wiele światów. Celem tych wszystkich jest osiągnięcie nirvany czyli oświecenia
i wyzwolenie się z kręgu wcieleń, zjednoczenie się z wielką nicością nazywaną też wielkim niebytem.
Ludzie są jednak całkowicie uwikłani poprzez swoje namiętności i cierpienia z tym światem złudzeń
często nazywanym "mara" i nie są przez to w stanie dotrzeć do prawdy. Jakiekolwiek działania w
obrębie "mara" nie dają według wierzeń buddystów szczęścia, gdyż każdy pozytyw jest tutaj obarczony
negatywem. Urodziny są złączone ze śmiercią, miłość z nienawiścią, przyjemność z bólem itd, itp.
Wszystkie sprawy "tego świata" kręcą się jak "piekielny kołowrót" i wszelkie próby ulepszania
tego stanu rzeczy nie przynoszą spodziewanych efektów.
Buddyści wierzą, że po śmierci dusza nie zostaje uwolniona lecz odradza się w innym ciele
(niekoniecznie ludzkim), tak więc śmierć nie jest wyzwoleniem z "piekielnego kołowrota życia" tylko
początkiem następnego, ciężkiego i bolesnego żywota. Żywoty te tworzą krąg zwany samsara. Poza tym
kręgiem leży jedynie nirwana - stan buddy który jest wolny od konieczności kolejnych wcieleń.
Doskonała nicość zwana często opisowo "prawdziwą naturą świata" lub "prawdziwą naturą Buddy"
umyka zmysłowemu i logicznemu poznaniu i można ją pojąć i się z nią zespolić jedynie poprzez
całkowite uwolnienie się od wszelkich "ziemskich" namiętności i długotrwałą medytację.
Takie zespolenie nazywa się oświeceniem (nirwana, satori). Osiągnięcie tego stanu daje pełne
szczęście i jednocześnie uwolnienie się od kręgu śmierci i ponownych narodzin - nic więc dziwnego,
że jest podstawowym celem życia każdego buddysty (przynajmniej w teorii), tak jak celem każdego
chrześcijaninia jest osiągnięcie zbawienia.